Justin:
Siedziałem w pokoju hotelowym i przeglądałem portale społecznościowe, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Proszę! - Krzyknąłem.
- Cześć Justin - powiedziała moja matka, wchodząc do pokoju.
- O, cześć mamo, coś się stało? - Zapytałem, widząc jej wyraz twarzy.
- Musimy porozmawiać - oznajmiła poważnym tonem.
- O co chodzi? - Zmarszczyłem brwi.
- Posłuchaj, zrezygnowałam z twojej nauki w domu tylko z jednego powodu - wszystko oblewasz.
- To, co? Przecież jestem gwiazdą - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
- Po skończeniu trasy koniec przywilejów. Pójdziesz do zwykłego liceum - zarządziła.
- Co?! Nie mogę! Jestem zbyt sławny! - Zaprotestowałem, gdy w mojej głowie pojawiła się scena nastolatek ganiających mnie po szkolnym korytarzu.
- Niestety jest za późno. Jeśli nie zaliczysz klasy, czeka cię nauka w wakacje i żadnych tournée.
- W takim razie wyprowadzę się do ojca – zagroziłem, mając nadzieję, że uda mi się z tego jakoś wybrnąć.
- Czyżby? Wyobraź sobie, że ojciec podziela moje zdanie. Martwimy się o ciebie Justin – powiedziała moja matka ciężko wzdychając.
- Oglądacie za dużo programów muzycznych – skwitowałem.
- Nie wiesz, co cię czeka w przyszłości - usłyszałem za swoimi plecami męski baryton.
- Scooter, co ty tu robisz? – Zapytałem menedżera wchodzącego do mojego pokoju o tak późnej porze.
- Twoja mama mnie wezwała. - Odpowiedział, wskazując na kobietę.
- Powiedz jej żeby mi tego nie robiła – poprosiłem Scoota, mając nadzieje, że mnie poprze.
- Jestem twoim menedżerem, nie ojcem. Poza tym uważam, że Patty ma racje. Pamiętaj, że jesteś idolem dla wielu nastolatków – powiedział, a we mnie się zagotowało. Nie mogłem uwierzyć, że nawet on jest przeciwko mnie.
- Choć raz pomyśl o swojej przyszłości Justin – powiedziała matka, wciąż próbując mi przemówić do rozsądku.
- I o reklamie – dodał menedżer, na co wywróciłem oczami.
- Nie ma innej możliwości, prawda? – Zapytałem zrezygnowany.
- Niestety – potwierdziła moje słowa.
- Dobra, ale pod jednym warunkiem - zacząłem i spojrzałem się na nich znacząco. - Sam wybieram miasto i szkołę.
- Zgoda - powiedzieli obydwoje.
- Westside High School w Jacksonville – powiedziałem, przypominając sobie o dziewczynie, którą spotkałem w kinie. Może dzięki temu znowu uda mi się ją spotkać.
- Ale to przecież małe miasto – zniesmaczył się brunet.
- Właśnie o to chodzi Scooter. Małe miasto, mało ludzi, mało piszczących nastolatek - wytłumaczyłem, mówiąc jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
- Dobrze, jutro zadzwonię i w przyszłym tygodniu zaczniesz – powiedziała moja matka.
- A teraz się kładź do spania. Jutro masz wywiad u Ellen. – Rzekł Scooter, po czym wyszedł z kobietą, zostawiając mnie samego.
- Proszę! - Krzyknąłem.
- Cześć Justin - powiedziała moja matka, wchodząc do pokoju.
- O, cześć mamo, coś się stało? - Zapytałem, widząc jej wyraz twarzy.
- Musimy porozmawiać - oznajmiła poważnym tonem.
- O co chodzi? - Zmarszczyłem brwi.
- Posłuchaj, zrezygnowałam z twojej nauki w domu tylko z jednego powodu - wszystko oblewasz.
- To, co? Przecież jestem gwiazdą - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
- Po skończeniu trasy koniec przywilejów. Pójdziesz do zwykłego liceum - zarządziła.
- Co?! Nie mogę! Jestem zbyt sławny! - Zaprotestowałem, gdy w mojej głowie pojawiła się scena nastolatek ganiających mnie po szkolnym korytarzu.
- Niestety jest za późno. Jeśli nie zaliczysz klasy, czeka cię nauka w wakacje i żadnych tournée.
- W takim razie wyprowadzę się do ojca – zagroziłem, mając nadzieję, że uda mi się z tego jakoś wybrnąć.
- Czyżby? Wyobraź sobie, że ojciec podziela moje zdanie. Martwimy się o ciebie Justin – powiedziała moja matka ciężko wzdychając.
- Oglądacie za dużo programów muzycznych – skwitowałem.
- Nie wiesz, co cię czeka w przyszłości - usłyszałem za swoimi plecami męski baryton.
- Scooter, co ty tu robisz? – Zapytałem menedżera wchodzącego do mojego pokoju o tak późnej porze.
- Twoja mama mnie wezwała. - Odpowiedział, wskazując na kobietę.
- Powiedz jej żeby mi tego nie robiła – poprosiłem Scoota, mając nadzieje, że mnie poprze.
- Jestem twoim menedżerem, nie ojcem. Poza tym uważam, że Patty ma racje. Pamiętaj, że jesteś idolem dla wielu nastolatków – powiedział, a we mnie się zagotowało. Nie mogłem uwierzyć, że nawet on jest przeciwko mnie.
- Choć raz pomyśl o swojej przyszłości Justin – powiedziała matka, wciąż próbując mi przemówić do rozsądku.
- I o reklamie – dodał menedżer, na co wywróciłem oczami.
- Nie ma innej możliwości, prawda? – Zapytałem zrezygnowany.
- Niestety – potwierdziła moje słowa.
- Dobra, ale pod jednym warunkiem - zacząłem i spojrzałem się na nich znacząco. - Sam wybieram miasto i szkołę.
- Zgoda - powiedzieli obydwoje.
- Westside High School w Jacksonville – powiedziałem, przypominając sobie o dziewczynie, którą spotkałem w kinie. Może dzięki temu znowu uda mi się ją spotkać.
- Ale to przecież małe miasto – zniesmaczył się brunet.
- Właśnie o to chodzi Scooter. Małe miasto, mało ludzi, mało piszczących nastolatek - wytłumaczyłem, mówiąc jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
- Dobrze, jutro zadzwonię i w przyszłym tygodniu zaczniesz – powiedziała moja matka.
- A teraz się kładź do spania. Jutro masz wywiad u Ellen. – Rzekł Scooter, po czym wyszedł z kobietą, zostawiając mnie samego.
***
(drukiem pochylonym są pisane myśli Justina)
(drukiem pochylonym są pisane myśli Justina)
- Dzień dobry! Witam wszystkich bardzo serdecznie w dzisiejszym wywiadzie. W studiu gościmy idola nastolatek na całym świecie. A o to Justin Bieber!
- Cześć Ellen, cóż za wylewne powitanie - zaśmiałem się i przywitałem z kobietą, całując w policzek.
- A ty jak zawsze w humorze.
- A jakby mogło być inaczej? - Zapytałem retorycznie.
- No tak. Justin, jutro grasz ostatni koncert promujący twoją trzecią, a zarazem najnowszą płytę. Masz dopiero osiemnaście lat, a już jesteś na szczycie. Bilety na koncerty sprzedają się, jak świeże bułeczki. Piosenki twojego autorstwa są na pierwszych miejscach list przebojów. Jaka jest tajemnica osiągnięcia takiego sukcesu?
- Cóż, mój sukces zawdzięczam moim fanom. Gdyby nie oni i ich wsparcie, nie zaszedłbym tak daleko.
- A co po skończonej trasie, jakie masz plany na przyszłość? - Dociekała dziennikarka.
- Kolejna płyta? – Zaśmiałem się. – A tak na serio, to nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie. Dlatego po zakończeniu trasy postanowiłem wrócić do szkoły i skończyć ostatni rok liceum.
- Wow, zaskoczyłeś mnie! Gwiazdy rzadko postanawiają skończyć swoją edukację, po tylu osiągnięciach. Wiesz może, kiedy zaczynasz naukę?
- Tak, w przyszłym tygodniu - odpowiedziałem lekko się rumieniąc.
- A co to za rumieńce Jay! A może jesteś zakochany? Minęło trochę czasu od twojego ostatniego rozstania. Fanki zapewne są ciekawe czy masz jakąś nową dziewczynę. Umieramy z ciekawości!
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie? - Dociekała kobieta.
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała - powiedziałem, a na widowni zapanował harmider.
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem - sam chciałbym to wiedzieć.
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie - gdybym tylko je znał.
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. - Na pewno jest piękna, bo takie przecież są anioły. - Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem. - Wierzę, że taka jest.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła. - Ja też mam taką nadzieje, Ellen. - Dziękuję, za wywiad i do zobaczenia na koncercie w Los Angeles!
- Cześć Ellen, cóż za wylewne powitanie - zaśmiałem się i przywitałem z kobietą, całując w policzek.
- A ty jak zawsze w humorze.
- A jakby mogło być inaczej? - Zapytałem retorycznie.
- No tak. Justin, jutro grasz ostatni koncert promujący twoją trzecią, a zarazem najnowszą płytę. Masz dopiero osiemnaście lat, a już jesteś na szczycie. Bilety na koncerty sprzedają się, jak świeże bułeczki. Piosenki twojego autorstwa są na pierwszych miejscach list przebojów. Jaka jest tajemnica osiągnięcia takiego sukcesu?
- Cóż, mój sukces zawdzięczam moim fanom. Gdyby nie oni i ich wsparcie, nie zaszedłbym tak daleko.
- A co po skończonej trasie, jakie masz plany na przyszłość? - Dociekała dziennikarka.
- Kolejna płyta? – Zaśmiałem się. – A tak na serio, to nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie. Dlatego po zakończeniu trasy postanowiłem wrócić do szkoły i skończyć ostatni rok liceum.
- Wow, zaskoczyłeś mnie! Gwiazdy rzadko postanawiają skończyć swoją edukację, po tylu osiągnięciach. Wiesz może, kiedy zaczynasz naukę?
- Tak, w przyszłym tygodniu - odpowiedziałem lekko się rumieniąc.
- A co to za rumieńce Jay! A może jesteś zakochany? Minęło trochę czasu od twojego ostatniego rozstania. Fanki zapewne są ciekawe czy masz jakąś nową dziewczynę. Umieramy z ciekawości!
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie? - Dociekała kobieta.
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała - powiedziałem, a na widowni zapanował harmider.
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem - sam chciałbym to wiedzieć.
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie - gdybym tylko je znał.
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. - Na pewno jest piękna, bo takie przecież są anioły. - Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem. - Wierzę, że taka jest.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła. - Ja też mam taką nadzieje, Ellen. - Dziękuję, za wywiad i do zobaczenia na koncercie w Los Angeles!
***
Jacksonville
Jane:
Siedziałam właśnie w swoim pokoju z moją najlepszą przyjaciółką Liz oglądając film w telewizji i rozmawiając, gdy nagle przerwali i puścili reklamy.
- Jak ja nienawidzę reklam przerywają w najlepszym momencie – powiedziałam przewracając oczami
– Przeżuć na coś innego może na MTV. – Zaproponowała Liz, więc wzięłam pilota i wcisnęłam numer 56 zmieniając kanał na MTV a na ekranie pojawiła się dziewczyna przedstawiająca najnowsze plotki o Justinie Biebrze
- Jak ja nienawidzę reklam przerywają w najlepszym momencie – powiedziałam przewracając oczami
– Przeżuć na coś innego może na MTV. – Zaproponowała Liz, więc wzięłam pilota i wcisnęłam numer 56 zmieniając kanał na MTV a na ekranie pojawiła się dziewczyna przedstawiająca najnowsze plotki o Justinie Biebrze
... w wywiadzie u Ellen Justin Bieber zdradził, iż podczas swojej ostatniej trasy koncertowej poznał nową miłość niestety nie wyjawił nam jej imienia oto fragment wywiadu – powiedziała dziewczyna. Już chciałam przerzucić na inny kanał, ale Liz, jako zagorzałą fanka, która swoją drogą należała do tak zwanych Belibers od razu mnie powstrzymała.
- Zaczekaj słucham tego
- Liz, co ty w nim widzisz? - Zapytałam przyjaciółki, która wpatrywała się z uwielbieniem w ekran
- Przystojniak ma piękny głos i niezły tyłek.
- Jasne, ale wiesz, że nie to powinno się liczyć może i jest przystojny i ma piękny głos, ale chciałabyś faceta, który uważa się za pępek świata?
- Zaczekaj słucham tego
- Liz, co ty w nim widzisz? - Zapytałam przyjaciółki, która wpatrywała się z uwielbieniem w ekran
- Przystojniak ma piękny głos i niezły tyłek.
- Jasne, ale wiesz, że nie to powinno się liczyć może i jest przystojny i ma piękny głos, ale chciałabyś faceta, który uważa się za pępek świata?
- Gwiazdy rzadko postanawiają skończyć swoją edukację, po tylu osiągnięciach. Wiesz może, kiedy zaczynasz naukę?
- Tak, w przyszłym tygodniu.
- Jakby miał taki tyłek jak Justin to tak - powiedziała puszczając do mnie oczko.
- Jasne - powiedziałam wywracając oczami - idę po popcorn - dodałam wstając i wychodząc z pokoju zostawiłam przyjaciółkę słuchającą wywiadu ze swoim idolem.
- Jasne - powiedziałam wywracając oczami - idę po popcorn - dodałam wstając i wychodząc z pokoju zostawiłam przyjaciółkę słuchającą wywiadu ze swoim idolem.
- A co to za rumieńce Jay! A może jesteś zakochany? Minęło trochę czasu od twojego ostatniego rozstania. Fanki zapewne są ciekawe czy masz jakąś nową dziewczynę. Umieramy z ciekawości!
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie?
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła.
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie?
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła.
Czy to oznacza, że Justin zapomniał o Selenie?. Oto jak komentuje to aktorka.
Justin jest wolny i może robić, co chce, więc jeśli naprawdę kogoś poznał życzę im szczęścia.
- Już jestem - powiedziałam wchodząc spowrotem do pokoju na szczęście program już się kończył ale oczywiście Liz musiała mi zdać relacje z tego co mówili o piosenkarzu mimo iż naprawdę mało mnie to obchodziło.
- Wiesz Justin ma nową dziewczynę nazywa ją aniołem słodko prawda? Ciekawe, kim ona jest, bo nie podał prawdziwego imienia i nazwiska... . - mówiła zafascynowana Liz nie mając ochoty tego słuchać od razu ucięłam jej wypowiedz.
- Nie wiem i naprawdę mało mnie to obchodzi
- Ale przecież słuchasz jego muzyki - powiedziała dziewczyna zdziwiona moją reakcją.
- To że słucham jego muzyki nie znaczy, że jestem fanką mającą obsesje na jego punkcie. - wytłumaczyłam dziewczynie
- Ej ja nie mam obsesji - rzuciła obóżona Liz.
- Yhm... - mruknęłam na potwierdzenie jej słów nie chciałam się z nią kłócić ale i tak wiedziałam swoje po czym uśmiechnęłam się i przerzuciłam kanał wracając do oglądania filmu z przyjaciółką. C.D.N.
- Wiesz Justin ma nową dziewczynę nazywa ją aniołem słodko prawda? Ciekawe, kim ona jest, bo nie podał prawdziwego imienia i nazwiska... . - mówiła zafascynowana Liz nie mając ochoty tego słuchać od razu ucięłam jej wypowiedz.
- Nie wiem i naprawdę mało mnie to obchodzi
- Ale przecież słuchasz jego muzyki - powiedziała dziewczyna zdziwiona moją reakcją.
- To że słucham jego muzyki nie znaczy, że jestem fanką mającą obsesje na jego punkcie. - wytłumaczyłam dziewczynie
- Ej ja nie mam obsesji - rzuciła obóżona Liz.
- Yhm... - mruknęłam na potwierdzenie jej słów nie chciałam się z nią kłócić ale i tak wiedziałam swoje po czym uśmiechnęłam się i przerzuciłam kanał wracając do oglądania filmu z przyjaciółką. C.D.N.
***
Proszę o pozostawienie po sobie śladu w postaci komentarza.
Proszę o pozostawienie po sobie śladu w postaci komentarza.