poniedziałek, 27 listopada 2017

Rozdział 2

Justin:
Siedziałem w pokoju hotelowym i przeglądałem portale społecznościowe, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Proszę! - Krzyknąłem.
- Cześć Justin - powiedziała moja matka, wchodząc do pokoju.
- O, cześć mamo, coś się stało? - Zapytałem, widząc jej wyraz twarzy.
- Musimy porozmawiać - oznajmiła poważnym tonem.
- O co chodzi? - Zmarszczyłem brwi.
- Posłuchaj, zrezygnowałam z twojej nauki w domu tylko z jednego powodu - wszystko oblewasz.
- To, co? Przecież jestem gwiazdą - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
- Po skończeniu trasy koniec przywilejów. Pójdziesz do zwykłego liceum - zarządziła.
- Co?! Nie mogę! Jestem zbyt sławny! - Zaprotestowałem, gdy w mojej głowie pojawiła się scena nastolatek ganiających mnie po szkolnym korytarzu.
- Niestety jest za późno. Jeśli nie zaliczysz klasy, czeka cię nauka w wakacje i żadnych tournée.
- W takim razie wyprowadzę się do ojca – zagroziłem, mając nadzieję, że uda mi się z tego jakoś wybrnąć.
- Czyżby? Wyobraź sobie, że ojciec podziela moje zdanie. Martwimy się o ciebie Justin – powiedziała moja matka ciężko wzdychając.
- Oglądacie za dużo programów muzycznych – skwitowałem.
- Nie wiesz, co cię czeka w przyszłości - usłyszałem za swoimi plecami męski baryton.
- Scooter, co ty tu robisz? – Zapytałem menedżera wchodzącego do mojego pokoju o tak późnej porze.
- Twoja mama mnie wezwała. - Odpowiedział, wskazując na kobietę.
- Powiedz jej żeby mi tego nie robiła – poprosiłem Scoota, mając nadzieje, że mnie poprze.
- Jestem twoim menedżerem, nie ojcem. Poza tym uważam, że Patty ma racje. Pamiętaj, że jesteś idolem dla wielu nastolatków – powiedział, a we mnie się zagotowało. Nie mogłem uwierzyć, że nawet on jest przeciwko mnie.
- Choć raz pomyśl o swojej przyszłości Justin – powiedziała matka, wciąż próbując mi przemówić do rozsądku.
- I o reklamie – dodał menedżer, na co wywróciłem oczami.
- Nie ma innej możliwości, prawda? – Zapytałem zrezygnowany.
- Niestety – potwierdziła moje słowa.
- Dobra, ale pod jednym warunkiem - zacząłem i spojrzałem się na nich znacząco. - Sam wybieram miasto i szkołę.
- Zgoda - powiedzieli obydwoje.
- Westside High School w Jacksonville – powiedziałem, przypominając sobie o dziewczynie, którą spotkałem w kinie. Może dzięki temu znowu uda mi się ją spotkać.
- Ale to przecież małe miasto – zniesmaczył się brunet.
- Właśnie o to chodzi Scooter. Małe miasto, mało ludzi, mało piszczących nastolatek - wytłumaczyłem, mówiąc jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
- Dobrze, jutro zadzwonię i w przyszłym tygodniu zaczniesz – powiedziała moja matka.
- A teraz się kładź do spania. Jutro masz wywiad u Ellen. – Rzekł Scooter, po czym wyszedł z kobietą, zostawiając mnie samego.
***
(drukiem pochylonym są pisane myśli Justina)
- Dzień dobry! Witam wszystkich bardzo serdecznie w dzisiejszym wywiadzie. W studiu gościmy idola nastolatek na całym świecie. A o to Justin Bieber!
- Cześć Ellen, cóż za wylewne powitanie - zaśmiałem się i przywitałem z kobietą, całując w policzek.
- A ty jak zawsze w humorze.
- A jakby mogło być inaczej? - Zapytałem retorycznie.
- No tak. Justin, jutro grasz ostatni koncert promujący twoją trzecią, a zarazem najnowszą płytę. Masz dopiero osiemnaście lat, a już jesteś na szczycie. Bilety na koncerty sprzedają się, jak świeże bułeczki. Piosenki twojego autorstwa są na pierwszych miejscach list przebojów. Jaka jest tajemnica osiągnięcia takiego sukcesu?
- Cóż, mój sukces zawdzięczam moim fanom. Gdyby nie oni i ich wsparcie, nie zaszedłbym tak daleko.
- A co po skończonej trasie, jakie masz plany na przyszłość? - Dociekała dziennikarka.
- Kolejna płyta? – Zaśmiałem się. – A tak na serio, to nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie. Dlatego po zakończeniu trasy postanowiłem wrócić do szkoły i skończyć ostatni rok liceum.
- Wow, zaskoczyłeś mnie! Gwiazdy rzadko postanawiają skończyć swoją edukację, po tylu osiągnięciach. Wiesz może, kiedy zaczynasz naukę?
- Tak, w przyszłym tygodniu - odpowiedziałem lekko się rumieniąc.
- A co to za rumieńce Jay! A może jesteś zakochany? Minęło trochę czasu od twojego ostatniego rozstania. Fanki zapewne są ciekawe czy masz jakąś nową dziewczynę. Umieramy z ciekawości!
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie? - Dociekała kobieta.
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała - powiedziałem, a na widowni zapanował harmider.
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem - sam chciałbym to wiedzieć.
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie - gdybym tylko je znał.
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. - Na pewno jest piękna, bo takie przecież są anioły. - Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem. - Wierzę, że taka jest.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła. - Ja też mam taką nadzieje, Ellen. - Dziękuję, za wywiad i do zobaczenia na koncercie w Los Angeles!
***
Jacksonville
Jane:
Siedziałam właśnie w swoim pokoju z moją najlepszą przyjaciółką Liz oglądając film w telewizji i rozmawiając, gdy nagle przerwali i puścili reklamy.
- Jak ja nienawidzę reklam przerywają w najlepszym momencie – powiedziałam przewracając oczami
– Przeżuć na coś innego może na MTV. – Zaproponowała Liz, więc wzięłam pilota i wcisnęłam numer 56 zmieniając kanał na MTV a na ekranie pojawiła się dziewczyna przedstawiająca najnowsze plotki o Justinie Biebrze
... w wywiadzie u Ellen Justin Bieber zdradził, iż podczas swojej ostatniej trasy koncertowej poznał nową miłość niestety nie wyjawił nam jej imienia oto fragment wywiadupowiedziała dziewczyna. Już chciałam przerzucić na inny kanał, ale Liz, jako zagorzałą fanka, która swoją drogą należała do tak zwanych Belibers od razu mnie powstrzymała.
- Zaczekaj słucham tego
- Liz, co ty w nim widzisz? - Zapytałam przyjaciółki, która wpatrywała się z uwielbieniem w ekran
- Przystojniak ma piękny głos i niezły tyłek.
- Jasne, ale wiesz, że nie to powinno się liczyć może i jest przystojny i ma piękny głos, ale chciałabyś faceta, który uważa się za pępek świata?
- Gwiazdy rzadko postanawiają skończyć swoją edukację, po tylu osiągnięciach. Wiesz może, kiedy zaczynasz naukę?
- Tak, w przyszłym tygodniu.
- Jakby miał taki tyłek jak Justin to tak - powiedziała puszczając do mnie oczko.
- Jasne - powiedziałam wywracając oczami - idę po popcorn - dodałam wstając i wychodząc z pokoju zostawiłam przyjaciółkę słuchającą wywiadu ze swoim idolem.
- A co to za rumieńce Jay! A może jesteś zakochany? Minęło trochę czasu od twojego ostatniego rozstania. Fanki zapewne są ciekawe czy masz jakąś nową dziewczynę. Umieramy z ciekawości!
- Cóż, oficjalnie nie jestem zakochany i nie mam dziewczyny.
- A nie oficjalnie?
- Nie oficjalnie jest pewna dziewczyna, którą poznałem podczas trasy koncertowej i która mnie oczarowała
- Znamy ją?
- Wątpię.
- Powiesz nam, kim jest ta szczęściara?
- Jest moim aniołem
- Widzę, że wpadłeś po uszy. Nie zdradzisz nam jej imienia?
- Nie
- To może ją nam, chociaż opisz. Wszyscy jesteśmy niezmiernie ciekawi!
- To nie wygląd jest najważniejszy. Przekonałem się o tym po moim ostatnim rozstaniu.
- Ale jesteś tajemniczy - mruknęła krótkowłosa. - To, jakie cechy charakteru ma twój ideał dziewczyny?
- Powinna być szczera, uczciwa, zabawna, mądra, bezinteresowna i pewna siebie. Ale najważniejsze jest to, by kochała mnie za to, jaki jestem, a nie za to, co mam i kim jestem.
- W takim razie mam nadzieję, że wkrótce poznamy tego anioła.
Czy to oznacza, że Justin zapomniał o Selenie?. Oto jak komentuje to aktorka.
Justin jest wolny i może robić, co chce, więc jeśli naprawdę kogoś poznał życzę im szczęścia.
- Już jestem - powiedziałam wchodząc spowrotem do pokoju na szczęście program już się kończył ale oczywiście Liz musiała mi zdać relacje z tego co mówili o piosenkarzu mimo iż naprawdę mało mnie to obchodziło.
- Wiesz Justin ma nową dziewczynę nazywa ją aniołem słodko prawda? Ciekawe, kim ona jest, bo nie podał prawdziwego imienia i nazwiska... . - mówiła zafascynowana Liz nie mając ochoty tego słuchać od razu ucięłam jej wypowiedz.
- Nie wiem i naprawdę mało mnie to obchodzi
- Ale przecież słuchasz jego muzyki - powiedziała dziewczyna zdziwiona moją reakcją.
- To że słucham jego muzyki nie znaczy, że jestem fanką mającą obsesje na jego punkcie. - wytłumaczyłam dziewczynie
- Ej ja nie mam obsesji - rzuciła obóżona Liz.
- Yhm...  - mruknęłam na potwierdzenie jej słów nie chciałam się z nią kłócić ale i tak wiedziałam swoje po czym uśmiechnęłam się i przerzuciłam kanał wracając do oglądania filmu z przyjaciółką. C.D.N.

***
Proszę o pozostawienie po sobie śladu w postaci komentarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz